Cairns - miasto turystyczne w północnym Queensland znane najbardziej z pobliskiej rafy koralowej, jak również jako baza wypadowa do starego dziewiczego lasu Daintree Reinforest lub malowniczych obszarów Atherton z gigantycznymi drzewami figowymi. Czy znacie kogoś kto poleciał do Cairns i nie popłynął na rafę? To za chwilę poznacie. Choć nasza decyzja o zignorowaniu typowych turystycznych szlaków nie była aż tak wielkim poświęceniem, bowiem wszystkie wymienione atrakcje już kiedyś widzieliśmy, to jednak nie obyło się bez walki z przyciągającym turkusem oceanu, a jej pierwsza część miała miejsce jeszcze w samolocie.
Po wyjściu z samolotu skierowaliśmy się prosto na centrum Cairns, gdzie w jednej z wypożyczalni pewien Azjata nie znający słowa po angielsku usilnie próbował wypożyczyć samochód, wspomagając się małym komputerowym tłumaczem, i za Chiny nie mógł zrozumieć, że pierwszy samochód będzie dostępny za godzinę. Na zewnątrz budynku czekało już na nas auto, na którego widok ja głośno westchnęłam: "Już wiem jakiego koloru samochodu na pewno nie chciałabym mieć!". Przede mną stał on - Rudy 102!
Wraz z Rudym 102 pojawił się i problem - nie można go było go zabrać na przejażdżki po nieutwardzonych drogach (a takie w założeniu mieliśmy przemierzać już wkrótce), chyba że są to niewielkie odcinki będące dojazdem do atrakcji turystycznych. Cóż było robić - zdefiniowaliśmy sobie dość szeroko pojęcie "droga dojazdowa", a jeszcze szerzej pojęcie "niewielkie" i ruszyliśmy w drogę na nasze kolejne kilkudniowe wakacje.
W planie przewidzieliśmy 3 główne punkty programu na 3 kolejne dni, ale dojechać do nich postanowiliśmy drogą okrężną przez tropikalne lasy w okolicach Cairns. Najpierw zajrzeliśmy do Babinda Boulders na południe od Cairns. Udanie się na szlak do lasu deszczowego po nieprzyjemnym chłodzie brisbeńskiej zimy było jak wejście do sauny parowej.
W planie przewidzieliśmy 3 główne punkty programu na 3 kolejne dni, ale dojechać do nich postanowiliśmy drogą okrężną przez tropikalne lasy w okolicach Cairns. Najpierw zajrzeliśmy do Babinda Boulders na południe od Cairns. Udanie się na szlak do lasu deszczowego po nieprzyjemnym chłodzie brisbeńskiej zimy było jak wejście do sauny parowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz